Cześć Wam! Wszystko zaczęło się w 2018 roku od szybkiego spadku wagi, osłabienia wzroku i wzmożonego pragnienia. Po zrobieniu badania krwi wynik mnie przeraził – 450 mg/dL. Następnego dnia był już szpital i insulina. Jak u każdego z nas pojawił się także lęk, smutek i pytanie „dlaczego to ja?”. W trakcie nauki o WW pielęgniarka powiedziała piękne słowa: „Cukrzyca to nie wyrok”, a ja dołożyłem wtedy jeszcze coś od siebie i wyszło moje motto, którym posługuje się od tamtej pory „CUKRZYCA TO NIE WYROK – TO NOWY STYL ŻYCIA”.

Postanowiłem, że zamiast z nią walczyć zaakceptuję i zaprzyjaźnię się z tą moją słodką przyjaciółką. Przez pierwsze dwa lata uprawiałem kickboxing i taekwondo- regularny wysiłek bardzo pomagał, a cukry się unormowały. Niestety Covid pozamykał wszystko, a skoki cukrów były straszne. Musiałem szybko coś wymyślić. I tak w moim życiu pojawiło się bieganie, w którym się zakochałem i z którym trwam do dzisiaj. Biegałem 5, 10, 21, 42 km. Były podia, medale, ale największą satysfakcję sprawia mi dzielenie się tym wszystkim w social mediach, i to tylko po to, aby motywować innych. Chcę zachęcić do wyjścia z domu: nie ważne czy to bieg, jazda rowerem czy spacer. Regularny ruch obniża cukier, endorfiny poprawiają nastrój, a kontakt z ludźmi przynosi rozmowę i akceptację. Jestem żywym przykładem, że z cukrzycą można wszystko – teraz jestem na poziomie biegów ultra 110 km.

Bieganiem i morsowaniem zaraziłem swoją ukochaną żonę Olę, z którą jeżdżę po świecie poznając mnóstwo wspaniałych ludzi. Wspólna pasja to coś niesamowitego. Wszystkich zachęcam do korzystania z sensorów Dexcom. Dzięki nim poziom cukrów się unormował, noce są mniej stresujące, a rodzina ma możliwość sprawdzenia glikemii. Najważniejszy dla mnie benefit to szybsza reakcja na spadki i wzrosty poziomu glukozy, co zdecydowanie poprawia jakość życia.